TSUE zdecyduje, czy sąd ma sam wykrywać błędy w umowach kredytowych

Opublikowano: 04.08.2026

TSUE ma odpowiedzieć, czy sąd w sporze konsumenckim powinien z urzędu badać umowę także pod kątem naruszeń niezgłoszonych w pozwie.

Osoby dyskutujące nad dokumentami kredytowymi przy stole z laptopem i kalkulatorem

Sąd w Białymstoku zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem, czy sąd krajowy rozpoznający pozew o sankcję tzw. kredytu darmowego musi z własnej inicjatywy sprawdzić, czy w umowie nie występują inne naruszenia prawa ochrony konsumenta, których klient lub jego pełnomocnik nie wskazali w pozwie. Rozstrzygnięcie może mieć szerokie skutki dla toczących się w Polsce spraw dotyczących kredytów konsumenckich.

W konkretnej sprawie sąd dostrzegł zapis dotyczący wcześniejszej spłaty, którego nie uwzględniły zarzuty wniesione przez konsumenta i jego pełnomocnika. Chodziło o ogólnikowe sformułowanie procedury wcześniejszej spłaty, bez określenia kroków i terminów, co zdaniem sądu może stanowić naruszenie prawa informacyjnego i uzasadniać zastosowanie sankcji. Ponieważ klient nie oparł na tym zarzucie swojego żądania, sąd zapytał TSUE, czy mimo to powinien je badać.

Różne opinie polskich urzędów

Przed skierowaniem sprawy do Trybunału cztery krajowe instytucje przedstawiły odmienne opinie. Dwa urzędy uznały, że sąd nie musi wychodzić poza zarzuty zgłoszone w pozwie, zwłaszcza gdy konsument jest reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika. Dwa pozostałe organy argumentowały natomiast, że aktywność sądu z urzędu jest konieczna dla zapewnienia skutecznej ochrony konsumenta i nie powinna zależeć od tego, kto zainicjował postępowanie ani od udziału pełnomocnika.

Rzecznik generalny TSUE w opinii przedwyrokowej opowiedział się za obowiązkiem sądu do badania wszystkich wymogów umowy kredytowej z urzędu, również tych niepowołanych przez stronę, wskazując, że bez takiego podejścia ochrona konsumenta mogłaby pozostać iluzoryczna. Opinia rzecznika nie jest wiążąca dla Trybunału, ale bywa dla niego istotnym punktem odniesienia.

Co to oznacza dla kredytobiorców i banków?

  • Dla klientów: ewentualne orzeczenie na korzyść obowiązku badania umów przez sąd z urzędu może ułatwić dochodzenie roszczeń, także gdy pełnomocnik nie ujawnił wszystkich naruszeń. Jednak specjaliści wskazują, że to nie zwalnia ich z obowiązku starannego przygotowania pozwu.
  • Dla pełnomocników prawnych: nawet przy obowiązku sądu do kontroli umowy z urzędu, praktyczna skuteczność ochrony klienta nadal będzie zależała od jakości i zakresu zarzutów przedstawionych w pozwie.
  • Dla banków: ewentualne rozszerzenie obowiązków sądów może zwiększyć ryzyko zastosowania sankcji w większej liczbie spraw, szczególnie tam, gdzie umowy zawierały nieprecyzyjne postanowienia informacyjne lub proceduralne.

Wniosek białostockiego sądu i opinie stron podkreślają, że jedno orzeczenie TSUE może wpłynąć nie tylko na przebieg pojedynczej sprawy, ale też na praktykę sądów w wielu trwających procesach dotyczących kredytów konsumenckich. Decyzja Trybunału rozstrzygnie, czy zakres badania przez sądy ma być ograniczony do zarzutów zgłoszonych przez strony, czy też obejmować ma pełniejszą, z urzędu prowadzoną kontrolę umów pod kątem zgodności z unijnymi wymogami ochrony konsumenta.

Sprawa nadal oczekuje na orzeczenie TSUE. W międzyczasie prawnicy radzą dokładne dokumentowanie i formułowanie zarzutów w pozwach, gdyż praktyka krajowych sądów w zakresie badania umów z urzędu bywa zróżnicowana.

Ostatnie wiadomości

Aktualności i informacje z rynku finansowego.

Wszystkie wiadomości