Ile zarabia Prezes Głapiński w NBP
Opublikowano: 23.01.2021
Stosunkowo niedawno na stronie internetowej Narodowego Banku Polskiego pojawiła się informacja o wynagrodzeniach. Stało się tak w wyniku ubiegłorocznej afery związanej z wynagrodzeniami współpracowniczek prezesa Banku, Pana Adama Głapińskiego.
Posłowie wszystkich partii domagali się ujawnienia zarobków w banku centralnym. Prace nad ustawą ujawniającą wynagrodzenia zostały podpisane przez prezydenta Andrzeja Dudę i dzięki temu NBP musiał ujawnić informacje o zarobkach wraz z premiami i nagrodami z 2019 roku.
Ile zarabia się w NBP?
Dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji Pani Martyna Wojciechowska zarabia 65,000 zł miesięcznie, a szefowa gabinetu prezesa Pani Kamila Sukiennik tylko troszkę mniej.
Adam Glapiński jest prezesem Narodowego Banku Polskiego. Jego praca jest czysta, a dochody satysfakcjonujące. W 2019 roku zarobił bowiem 794,700 zł. Średnia miesięczna wychodzi więc około 66,000 zł. Rok wcześniej jego roczne wynagrodzenie wyniosło 709,600 zł.
Wzrosły również pensje zastępców. Pierwszy zastępca Pan Piotr Wiesiołek, którego kadencja zakończyła się na początku marca 2020 roku zarobił w 2019 roku 715,000 zł. Daje to około 60,000 zł miesiąc w miesiąc. Jego wynagrodzenie wzrosło w stosunku do 2018 roku o 113,000 złotych. W 2020 roku zarobionego Wiesiołka zastąpiła Pani Marta Kightley. Jej też przecież należy się nachapać trochę kasy.
Drugi zastępca prezesa Głapińskiego, Pani Anna Trzecińska w 2019 roku wzbogaciła się o 663,000 zł, a rok wcześniej o 609,000 złotych.
W ujawnionym przez NBP zestawieniu płac nie ma szczegółowych danych dotyczących współpracowniczek prezesa Narodowego Banku Polskiego, Pani Martyny Wojciechowskiej i Kamili Sukiennik. Wszyscy dyrektorzy departamentów łącznie zarobili w ub. roku 12,1 mln zł.
Żyć nie umierać i tapłać się w luksusie
Skąd biorą się tak duże kwoty jakie otrzymuje Pan prezes Narodowego Banku Polskiego? Pensja prezesa NBP ustawowo wynosi 33,700 zł, ale Pan Glapiński otrzymywał co kwartał nagrody i premie za swoją ciężką pracę. Jego wynagrodzenie za kwiecień 2019 roku wyniosło 135,100 zł. W sierpniu otrzymał 101,300 zł. W listopadzie za miesiąc swojej pracy otrzymał 168,900 zł.
Prezes NBP sugerował obniżenie pensji w związku z epidemią.
Dnia 17 marca prezes NBP Głapiński doradzał, by w związku z epidemią koronawirusa pracodawcy rozważyli "czasowe obniżenie pensji" pracownikom.
Ciekawe czy prezes miał także na myśli siebie i współpracowników mówiąc o obniżeniu wynagrodzenia? Mówił, że radykalnym, ale skutecznym rozwiązaniem byłaby w uzasadnionych przypadkach możliwość obniżenia wynagrodzenia (nie niżej niż płaca minimalna) na określony okres, przy obowiązku późniejszego wyrównania.
Czym będzie jeździł Pan prezes NBP?
W połowie marca NBP ogłosił przetarg na wynajem 38 samochodów osobowych. Pomimo, że z zakupu służbowych samochodów wycofała się Kancelaria Premiera. Ze specyfikacji zamówienia, możemy dowiedzieć się, że prezes NBP będzie korzystał z Mercedesa GLS wartego ponad 400,000 złotych, którego koszt miesięcznego utrzymania możemy sobie tylko wyobrazić. Kto za to wszystko płaci? Dopowiedzcie sobie sami.
Jeżeli nie pracujesz w NBP i potrzebujesz pieniędzy, mogę Ci tylko polecić kredyt gotówkowy.